HSO
huta. w dodatku huta szkła. mały obszar jak na taki zakład, zbudowany w dwóch połączonych, prostopadle położonych budynkach. wyprawa ciekawa, zwłaszcza, że w okresie zimowym jedna z niewielu. postrzępione betonowe poziomy hal, połączenia klatkami schodowymi. ogromna kilkukondygnacyjna hala pieca hutniczego. duża ilość fantów: telefony, klawiatura komputera, telewizor…
wszystko to nic. to dodatki, przyprawy w gęstej zupie egzotycznych kształtów. fabryka wita kakofonią dźwięków. jest wichura, jedna z większych tej zimy. z -5 stopni odczuwam -30. zamarza płyn w oku. nic to, koncert przegniłych blach, tak głośny, że nikt z zewnątrz nie usłyszałby dużej grupy drącej się w szaleńczym wrzasku. nie można zamienić słowa trzeba krzyczeć. upiorne dźwięki towarzyszą przez całą wizytę. beton wibruje od natłoku mas powietrza.












